poniedziałek, 11 lipca 2016

LBA

Witajcie serdecznie po raz drugi w dniu dzisiejszym.

Otrzymałam nominację do LBA od Rikeroholic z bloga 'Young and homeless' za co dziękuję z całego serca <3

 A oto pytania:
1. Blogi o jakiej tematyce/z jakim wątkiem najbardziej lubicie czytać?
Ja najbardziej lubię czytać blogi, które są mieszanką romansu i dramatu lub posiadają wątek homoseksualny.
2. Jakich wątków w fanfiction nie lubicie?
Ja osobiście nie lubię wątków 'przyjaźń -> miłość -> ślub (-> dziecko)'. To takie oklepane.
3. Na co zwracacie uwagę w pierwszej kolejności, gdy wchodzicie na jakiegoś bloga?
Zazwyczaj na styl wypowiedzi, czasami na wygląd.
4. Wolicie czytać długie czy krótkie historie? Ile maksymalnie rozdziałów powinien mieć waszym zdaniem blog, by nie zanudzić?
Trudne pytanie. Lubię i długie i krótkie historie, ale bardziej te drugie (bo w tych dłuuuugich to często jest w kółko ten sam wątek). Maksymalna liczba rozdziałów - hmm... Jeśli ma ciekawą fabułę to może do około 40 - 50, ale taki optymalny to 20 - 30.
5. Jak lubicie spędzać wolny czas?
Pisząc fanfiction i słuchając muzyki.
6. Jaki jest wasz wymarzony zawód?
Karawaniarz ;) A tak serio to może fotograf lub pisarz.
7. Jakie jest wasze ulubione zwierzę?
Kot. Chociaż lemury i lisy też są urocze ;) [Rikeroholic wie o czym myślę ;)]
8. Wolałybyście nie mieć przez cały tydzień prądu czy wody?
Zdecydowanie wody - zawsze można kupić w sklepie butelkową, a prądu już nie.
9. Co byście robiły gdybyście nie miały przez cały dzień wody/ prądu?
Wprosiłabym się do koleżanki pod pretekstem 'Dawno Cię nie widziałam...' i miło spędziła z nią dzień.
10. Czy jest jakaś książka, która Wam się nie podobała, przeczytanie jej było dla Was męczarnią i stanowczo byście jej nie polecały?
Zdecydowanie "Krzyżacy" H. Sienkiewicza. Przeczytałam chyba tylko z 30 stron.
11. Czy waszym zdaniem wiek świadczy o inteligencji?
Wg mnie nie. Niektórzy szybciej się uczą, lepiej zapamiętują, a inni później. Czasami nawet ktoś młodszy od nas może nas zaskoczyć większą wiedzą na jakiś temat.

Ja nominuję:
* Tinsley 'Trust Me'
* Zakręconą Pozytywnie 'Wszystko zaczyna się od nowa'
* Księżycową 'The story of our love'

Pytania dla Was:
1. Dlaczego zdecydowaliście się na taką tematykę bloga?
2. Wolicie pobierać muzykę z internetu (MP3) czy kupować płyty (CD)?
3. Wolicie oglądać filmy w kinie czy w domu?
4. Bez czego nie jesteście w stanie wyjść z domu?
5. Czy macie jakieś fobie?
6. Wolicie papierową wersję książki czy mobilną (np. na tablecie)?
7. Co najbardziej cenisz sobie w ludziach?
8. Czy macie swój wzór do naśladowania (rodzice, przyjaciele, idole)? Jeśli tak to kto?
9. Czy uważacie, że jeśli ktoś jest bogatszy od innych jest lepszy?
10. Co byście zrobili gdybyście wygrali kilka/kilkanaście milionów w totolotka?
11. Czy jest jakieś miejsce na ziemi, które bardzo byście chcieli zobaczyć?

To wszystko na dziś. Zapraszam na nowy rozdział pod spodem.
-----> Rozdział 7 <-----
Pozdrowionka :*

Rozdział 7

*Brennan*

Następnego ranka, wystroiłem się jak nigdy i wybrałem się do Brandona.  Chciałem go zobaczyć, pobyć z nim sam na sam.
- O, Brennan. - Hudson był zdziwiony moim widokiem. - Mieliśmy się spotkać dopiero o piętnastej.
- Wiem, ale chciałem pokazać Ci kilka moich tekstów. Odkopałem je wczoraj na strychu. Mogę wejść? - wskazałem wzrokiem na pomieszczenie.
- Pewnie. Pójdziemy do mnie. - chwycił mnie za dłoń i pociągnął do swojego pokoju.
Byłem zachwycony. Miłość mojego życia złapała mnie za rękę. Chciałbym by trwało to wiecznie.
- Siadaj. - usiadł na łóżku i poklepał wolne miejsce obok.
Usiadłem ostrożnie i spojrzałem na Brandona. Wyciągnąłem z kieszeni stare, pomięte kartki i podałem je chłopakowi. Przeczytał je uważnie.
- To jest genialne Bren. - oznajmił w końcu. - Napiszesz coś jeszcze? Moglibyśmy współpracować...
- Pisać z Tobą piosenki? Tak, tak, tak! - uściskałem go mocno. Poczułem zapach jego perfum, dotknąłem jego włosów... Spełnienie marzeń.

Chwilę po piętnastej Savannah weszła do pokoju.
- Alex i Eian już są. Możemy iść poznać tę parę. – oznajmiła i ruszyła z powrotem do salonu.
Brandon uśmiechnął się do mnie i wstał z łóżka. Zeszliśmy po kilku stopniach, opuściliśmy willę Hudsonów i samochodem chłopaka ruszyliśmy na spotkanie z klientami.

- Już jesteśmy. – oznajmił Brandon i zaparkował auto na podjeździe przed domem.
- Co? The Labrador Street siedemnaście tysięcy pięćset? – spytała zaskoczona Savannah. – Mamy grać na weselu mojego byłego? – spojrzała morderczym wzrokiem na brata,
- No sorry, ale każda okazja do zarobienia jest na wagę złota. – chłopak uniósł ręce w geście obronnym, a następnie podszedł do drzwi i zapukał.
Zapowiada się interesujące popołudnie…

--------------------------------------
Witajcie serdecznie!
3.07. - tego dnia ukazał się nowy One Shot właśnie z Brennanem i Brandonem.
Kto nie czytał to zapraszam: http://r5-oneshoty.blogspot.com/2016/07/one-shot-bez-ciebie.html
Uwaga, uwaga! W następnym rozdziale (na samym końcu) pojawi się Ross Lynch! Kto się cieszy?
Pozdrowionka ;)

poniedziałek, 4 lipca 2016

Rozdział 6

*Alex*

Próba z The Heirs trwała, a ja nie potrafiłem oderwać wzroku od Savannah. Brandon nic nie mówił, że ma tak śliczną siostrę.
- Chcesz wody? - spytała Sav, wyciągając mu mnie rękę z butelką wody.
- Yhy. - nie potrafiłem się wysłowić.
Ona jest taka piękna... Ale nie mogę, nie mogę jej mieć. Czemu muszę być taki stary? Czemu musi dzielić nas te cholerne sześć lat?
Wziąłem od niej wodę, odkręciłem ją i upiłem łyk.
- Dzięki. - postawiłem butelkę miedzy sobą a dziewczyną i kontynuowałem.

Po próbie Brandon zatrzymał nas na chwilę.
- Jutro idziemy całą grupą na spotkanie. Mamy zagrać na weselu i trzeba wszystko ustalić z panem młodym. - oznajmił.
- To o której mamy być? - wtrącił Eian, który już nieco znudzony, bawił się swoją bransoletką.
- Tak o piętnastej. - odpowiedział Hudson. - Możecie już iść. Pewnie macie jeszcze inne zajęcia. - dorzucił i odprowadził nas do drzwi.

Wróciłem do domu, a matka od wejścia zaczęła wypytywać mnie o szczegóły.
- Jak próba? Jacy oni są? Jest tam jakaś dziewczyna? - mama Micheale nadawała pytania tak szybko, że nie nadążałem odpowiadać.
- Wszystko dobrze. Sav i chłopacy są bardzo sympatyczni. Świetnie się z nimi pracuje. - usiadłem obok rodzicielki.
- A ładna ta Sav?
- Perfekcyjna... - rozmarzyłem się. Oczyma wyobraźni zobaczyłem jak zdejmuję z Savannah sukienkę, jak całuję jej usta... Ale to tylko marzenia. Savka jest za młoda. - Z resztą, jeszcze kiedyś ją poznasz. - dodałem i uśmiechnąłem się.

Wieczorem, gdy leżałem w łóżku, moja była dziewczyna Crystal przysłała mi SMS-a. Szybko go odczytałem: 'Przepraszam Lexiu. Jesteś dla mnie wszystkim. Kocham Cię nad życie. Wróć do mnie.'
Przez dłuższy moment zastanawiałem się co odpisać.
Była moją pierwszą poważną miłością. Byłem z nią przez ponad siedem lat. Zawsze szczęśliwi, zawsze razem... Tylko później, gdy w nasz związek zaczął się wtrącać jej były... Zaczęło się psuć. Po wielu kłótniach, po wielu przepłakanych nocach, zwyczajnie mnie zostawiła i wróciła do niego. Stała się kolejnym powodem mojej depresji.
'Wszystko co nas łączyło już się skończyło. Teraz kocham kogoś innego.' wystukałem i wysłałem.
Nie chcę znów cierpieć, nie chcę znów wyjść na idiotę...

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Rozdział 5

*Savannah*

Zamknęłam się w swoim pokoju i rozmyślałam nad tym co powiedział Brandon. W głowie słyszałam tylko jego słowa: 'Przecież on Cię nawet nie kochał. To była plotka dla fanów...'. Chwyciłam stojącą na biurku ramkę, w której umieszczone było moje stare zdjęcie z Rylandem i rzuciłam nią o ścianę.
- Nienawidzę Cię Ry Lynch! - wywarczałam i z płaczem rzuciłam się na łóżko.
- Savciu, chłopcy przyszli na próbę. - usłyszałam Brandona.
Podniosłam głowę i popatrzyłam na niego szklanymi oczami.
- Daj mi chwilę. Muszę się ogarnąć. - odpowiedziałam.
- Okay. - rzucił krótko i wyszedł z pokoju.
Wstałam z łóżka i stanęłam przed lustrem. Mój perfekcyjny makijaż było rozmazany, włosy poczochrane, ciuchy wygniecione. Nie poznawałam się. Byłam zupełnie inną dziewczyną, niż za czasów związku z Ryrym.

Pamiętam doskonale dzień, w którym się poznaliśmy. Brandon zabrał mnie do Lynchów, bo miał sprawę do Rossa. Tam poznałam właśnie jego ~ był uroczym chłopakiem z nadwagą, totalnym maminsynkiem. Poznawaliśmy się przez dłuższy czas, a później zaczęliśmy randkować. Wszystko było cudowne i magiczne ~ Louder Tour, Coachella, święta... Ale pewnego wieczoru wszystko się skończyło. Przyszedł, zabrał mnie na randkę do teatru, a gdy odprowadził mnie do domu, oznajmił krótko, że to koniec, a on bierze ślub z Daisy. Załamałam się. Nie jadłam i nie piłam przez kilka dni, nie wychodziłam z pokoju, nie odzywałam się do nikogo. Brandon długo się starał, aż w końcu wymyślił wyjazd w trasę. Zatrudnił nowych ludzi, których właśnie mam poznać...

Przebrałam się w sukienkę i ubrałam do niej buty na koturnie. Poprawiłam makijaż, a następnie związałam wysokiego kucyka. Zamknęłam pokój i zeszłam do salki. Brandon siedział tam z trzema przystojnymi chłopakami.
- To jest moja siostra Savannah,  a to Brennan, Eian i Alex. - brat przedstawił mnie.
Uściskałam każdemu dłoń, a to tego ostatniego uśmiechnęłam się życzliwie i zalotnie zatrzepotałam rzęsami. Ten cały Alex jest taki uroczy, przystojny i chyba się w nim zakochałam...

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Rozdział 4

*Brandon*
(chwilę wcześniej)

Wstałem za późno. Zdecydowanie za późno. Ale to tylko ja ~ dziesięć razy zignorowałem budzik.
- Zrobisz mi kanapki? - spytała Savannah, gdy szykowałem własne śniadanie.
- Oczywiście siostrzyczko. - uśmiechnąłem się do niej.
- Dziękuję. - cmoknęła mnie w policzek i poszła przebrać się ze swojego szlafroczka i halki.

Od kiedy pamiętam byłem z nią bardzo zżyty. W dzieciństwie ja bawiłem się z nią lalkami, a ona ze mną samochodzikami. W szkole, na przerwach pilnowałem jej, dbałem o jej bezpieczeństwo. Sav zawsze była, jest i będzie moją malutką siostrzyczką. Kocham ją nad życie. Jest jedyną kobietą, którą kocham (może poza mamą), bo zauroczenie Brennanem... Bierze górę nad moim umysłem. Ciekawe czy kiedyś go zdobędę...

Po kwadransie Savannah wróciła i razem zjedliśmy śniadanie.
- A przystojnych chłopaków zatrudniłeś? - wypytywała.
- I to bardzo, ale dla Ciebie są za starzy. - odpowiedziałem i ugryzłem bułkę.
- No co Ty. Ryland był starszy o dwa lata i jakoś nie miałeś nic przeciwko. - zrobiła smutną minę.
- Ale Lynche to nasi przyjaciele, więc się o nic nie martwiłem. - spojrzałem na nią.
- Ale jednak złamał mi serce i będzie brał ślub z tą całą Daisy Guttridge. - zacisnęła oczy by powstrzymać łzy.
- Przecież on Cię nawet nie kochał. To była plotka dla fanów, ale Ty głupia musiałaś się zakochać! - podniosłem głos.
- Co? On mnie nie kochał? - pociągnęła nosem i wybiegła z kuchni.
- Co ja narobiłem? - spytałem się sam siebie.

Pozmywałem naczynia i ruszyłem do salonu. Chciałem usiąść na kanapę, ale usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem je i ujrzałem trzech nowych członków zespołu.
- Zapraszam. - przepuściłem ich w wejściu. - Savannah zaraz przyjdzie, a ja zaprowadzę Was do naszej salki do prób. - ruszyłem przodem, a chłopacy za mną. - Usiądźcie tutaj i zaczekajcie momencik. - oznajmiłem i ruszyłem po siostrę.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Rozdział 3

*Eian*

- Wstawaj McNeely. - ktoś potrząsnął moim ramieniem.
- Która godzina? - pytam zaspany i przecieram oczy.
- Prawie dziesiąta. Masz próbę. - mój brat, którego dopiero teraz wyraźnie zobaczyłem, usiadł na brzegu mojego łóżka.
- Co!? - zerwałem się z łóżka i zacząłem się ubierać w pośpiechu. - Na dodatek łeb mnie nawala...
- Nie trzeba było wczoraj ćpać z kumplami. - wstał i podszedł do drzwi. - A tak serio to dopiero pięć po dziewiątej. - rzucił i wyszedł.
Odetchnąłem z ulgą i ruszyłem pod prysznic. Potrzebowałem orzeźwienia przed pierwszą próbą z The Heirs.

Od dłuższego czasu mam problemy z papierosami. Uzależniłem się od nich już jako siedemnastolatek. Natomiast moja przygoda z narkotykami zaczęła się na studiach. Raz czy dwa w miesiącu  spotykamy się w klubie nocnym i razem ćpamy. Oczywiście mój brat przesadza, bo nazywanie własnego brata ćpunem i oczernianie go przy pięknych dziewczynach nie jest normalne. Czasami czuję się jak kretyn i mam ochotę zapaść się pod ziemię. W sumie dlatego uciekam się do narkotyków i okrywam swoje ciało tatuażami, narazie drobnymi, ale może kiedyś...

Wyszedłem z domu dwadzieścia minut przed czasem i spacerkiem ruszyłem do Hudsonów. Po drodze kupiłem sobie kawę na wynos i miętówki. Mijałem po drodze mnóstwo ludzi. Zabiegani, z kanapkami lub kawą w ręku, z dokumentami, za kierownicą... Każdy inny, lecz jedno ich łączy ~ wszyscy na pewno mają jakieś problemy. Stojąc przed drzwiami zauważyłem dwóch zbliżających się w moim kierunku chłopaków.
- Cześć. - przywitałem się. - Wy też z The Heirs? - spytałem.
- Tak.  - odezwał się ten niższy, który miał kapelusz na głowie. - Brennan Benko, nowy perkusista. - uścisnął mi dłoń.
- Eian McNeely, nowy basista i keyboardzista. - uśmiechnąłem się serdecznie. - A Ty? - zwróciłem się do tego drugiego.
- Alex Flagstad, nowy gitarzysta. - odezwał się nieśmiało, odstawiając rower na bok.
- Miło Was poznać. Wchodzimy? - zerknąłem na nich, a oni tylko przytaknęli.
Zapukałem do drzwi, w których po chwili pojawił się Brandon.

-------------------------
Witajcie!
I oto poznaliśmy Eiana!
Nowy utwór The Heirs - What You Want - był ostatnio w polskim radiu! Kto się cieszy razem ze mną?
Pozdrawiam serdecznie i do napisania <3

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Rozdział 2

*Brennan*

Wstałem wcześniej niż zwykle. Podekscytowanie nadchodzącą próbą z The Heirs, nie pozwoliło mi na zbyt długi sen. Zjadłem śniadanie w towarzystwie brata Tylera, bo mieszkam kątem u niego.
- Jak w pracy? - zagadnąłem.
- Dobrze. Jakoś idzie. A Ty? - odpowiedział, ale nawet na mnie nie spojrzał. To zainteresowanie moim życiem było tak sztuczne, że często go ignorowałem.
- Dziś pierwszy dzień z The Heirs. - rzuciłem i napchałem sobie jedzenia do buzi.
Oczami wyobraźni zobaczyłem moje pierwsze spotkanie z Brandonem. Te czarne, kręcone włosy... Te kuszące usta... Ta figura... Ten styl ~ rozpięta na 3/4 koszula, przetarte spodnie i skórzana kurtka. Ledwo się powstrzymywałem się by go nie pocałować. To była miłość od pierwszego wejrzenia...
Po posiłku umyłem po sobie sztućce i naczynia, a następnie wybrałem się do Hudsonów.

Moje życie nie należy do najlepszych. Zawsze byłem ten młodszy, niekochany, nic niewarty Benko, a rok temu także znienawidzony. Od przedszkola sprawdzałem rodzicom problemy. Lubiłem bawić się w dom, ale tylko z chłopcami - taka nietypowa rodzina złożona z dwóch mężczyzn i psa. Później, w podstawówce, było jeszcze gorzej. Zdarzało się, że razem z kolegami zabawiałem się w szatni m.in. w tzw. bitwę na mieczyki. Na dalszych etapach edukacji, z grupką kumpli robiliśmy sobie nagie zdjęcia i wymienialiśmy się nimi. Gdy pewnego wieczoru, podczas imprezy urodzinowej jednej z koleżanek dziesięć dziewczyn dało mi kosza, upiłem się tak, że zrobiłem to z kumplem. Wtedy dotarło do mnie to, że jestem inny... A rok temu powiedziałem o swojej orientacji rodzinie. Mama jakoś to przyjęła, ale ojciec... Wyrzucił mnie z domu i musiałem zamieszkać u brata, który nie był zbytnio zadowolony, bo podobno psuję mu reputację.

-----------------------
Witajcie serdecznie!
Oto drugi rozdział oczami Brennana - Rikeroholic zgadła.
 W czwartek ukazała się nowa piosenka The Heirs wraz z teledyskiem -  'What You Want'.
Naprawdę warto posłuchać i obejrzeć:
Na dziś to wszystko. 
Zapraszam na nowy rozdział z tydzień.  W komentarzach możecie zgadywać kto jest następny...
Pozdrowionka i do napisania <3